Xiao mengsong sun dried hong cha 2024 TheTea.pl
Czyli czarna herbata z drzew suszona na słońcu.
Ciesząc się w tym roku inną herbatą w tym stylu z Lancang 2024 (Ostatnie trzy zdjęcia w galerii) naszła mnie ochota zrobić sobie z nich zapasik oraz tym samym nabyć jakąś lepszej jakości.
Czarne w tym stylu są bardzo unikalne, wyjątkowe i cechują się konkretnym smakiem i aromatem.
Na tyle, że trudno taką herbatę pomylić z inną.
Każdemu fanowi czarnych herbat oraz pu'er, zdecydowanie polecam!
Jako że thetea chyba jako jedyne ma w tej chwili taką herbatę w Polsce, to wybór był oczywisty u kogo kupić.
Po wypiciu jej już kilka razy, stwierdziłem że napiszę posta.
Liście: Wiosenny zbiór, liście nawet spore i poskręcane z całkiem sporą ilością pąków – od razu widać że materiał inny niż Lancang którą posiadam. Lancang – Większe liście bez tylu pąków.
W zapachu: Fajna słodycz, suszone owoce, drewienko. Drewno wiśniowe! Wiśnia, malinka oraz poziomka. Lekko dymne. – Czyli typowy profil czarnych w tym stylu.
Zmiana w zapachu nastąpiła za to w już mokrych liściach – aromat się splycił i mniej się w nim dzieje, natomiast pojawił się mocny… mentol!
W smaku z kolei mamy dokładnie to samo co w suchych liściach. Fajna słodycz, moc i efekt odświeżenia. Dobrze na mnie te herbaty działają. Dają dużo energii do działania – mocne cha qi.
Gęsta, oblepiająca, syropowa, miękka i lekko szorstkawa konsystencja.
Suszone owoce, drewno wiśniowe jak w Lancang ale do tego malinka i poziomka.
Pewna kwiatowość z orzechowoscią jak nagietek lub kwiat słonecznika oraz lekko dymny finish.
Od strony słodkiej, jest też trochę budyń waniliowy z syropem lub budyń malinowy – zwłaszcza w późniejszych parzeniach oraz tych zimniejszych.
Ale… w porównaniu z Lancang jest większa moc, goryczka oraz mineralnosc – czyli aromaty od właśnie tych pąków. Kojarzące się z typowymi czarnymi herbatami z Yunnanu. Wojtek opisuje to jako słodowość.
Owoce są bardziej urozmaicone (maliny, poziomki a w lancang tylko wiśnie) ale łącznie tych aromatów oraz słodyczy jest mniej.
Przez co to co te pąki tu wnoszą – mi się mniej podoba.
I wolałbym gdyby jednak było ich mniej 🙃
Widzę też korelację pomiędzy ilością pąków w porcji na parzenie a doświadczeniem – czym jest ich więcej na porcję, tym aromat bardziej mocny, mineralny, słodowy i mniej owocowy. Jednocześnie wpływa to też na kolor naparu i herbata wychodzi mniej soczyscie czerwona jak na jednym ze zdjęć w środku – napar bardziej brązowy.
Ale herbata mistrzowska mimo to.
Facebook udostępnia publicznie 5 z 18 zdjęć tego wpisu. Pełna galeria →
Pierwotnie opublikowane na Facebooku: zobacz post i komentarze.




