Laoshu Pipa cha 2025
Dobra pipa o poranku nie jest zła, ta niestety jest taka sobie.
Ze starych drzew (laoshu) i roku 2025. Sklep: @bashu @herbaciarium
Chyba pierwsza herbata od Agaty którą kupiłem i niestety muszę tutaj zrobić anty-reklamę.
Pod nazwą pipa-cha jest także sprzedawany oryginalnie "porto wine oolong" z Portugalii i to jest fajna pipa. Chociaż bardziej na wieczory, niż poranki.
W tym przypadku dostajemy ciekawostkę, bo ponoć jest to nowo odkryta odmiana Kamelii w Syczuanie którą tak sobie nazwali.
Chociaż sensorycznie bym nie poznał, w smaku aż tak się nie wyróżnia jak inna odmiana – te co piłem, z reguły wprost miały inne odczucie i inną formę goryczki.
Jak dla mnie bardziej smakuje jak pospolita Sinensis. A jeśli już, to bardziej jak inny "kultywar" Sinensis, a nie jak totalnie nowa odmiana Kamelii.
No ale genetyka a poznanie sensoryczne to dwie sprawy, jedno mówi prawdę, drugie potrafi zakłamywać 🙂
Liście także wyglądają jak pospolita Sinensis.
No chyba że o to chodziło i tak miało być, że to inna "odmiana" var Sinensis, a ja źle zrozumiałem.
W smaku? No niestety zawód.
Dzisiaj po zachodniemu niby wyszedł jakiś karmel, orzeszki ziemne, owoce jak pigwa czy mirabelka. W tle delikatnie lotos.
Wcześniej w gaiwanie było więcej owoców.
Trochę słodka z delikatną goryczką i kwasowością.
Ale same aromaty to nie wszystko, ważne jest przede wszystkim ich odczucie, forma oraz konsystencja naparu.
Ta ostatnia niestety dość ciężka, sucha oraz szorstkawa.
Te pierwsze dość płaskie, czyli nie rozwijają się fajnie w ustach, a posmak pozostaje mdły.
Brakuje im lepszej czystości, balansu i bardziej jakościowej formy.
Przypomina mi tu od tej strony ceylona, żeby już tak brzydko to określić.
Z drugiej strony nie była to taka droga herbata, to powiedźmy że można wybaczyć.
Chociaż ciekawe że w próbie na ślepo, pewnie bym nie poznał że to Chińska herbata.
No dobra, ale czemu akurat pipa? Skąd tak kontrowersyjna nazwa przywołująca nastoletni humor?
Otóż w Chinach istnieje coś takiego jak owoc Pipa, inaczej znany jako Loquat. Lub po Polsku nieśplik japoński.
Jak z Pipy zrobił się z tego Nieśplik to nie mam pojęcia, ale Polska mowa ponoć piękna mowa, to co ja tam wiem.
W każdym razie nazwa tej odmiany herbaty, powstała na podstawie tego owocu. Chociaż z jakiego dokładnie powodu to nie pamiętam.
Ale jako fun fact dodam, że Pipa to także taki Chiński instrument – tutaj po Polsku bez już wymyślnej nazwy. Albo "instrument pipa" albo "Chińska lutnia".
Na koniec żegnam was pytaniem, czy ktoś z was pił którąś ze wspomnianych tutaj Pipa-cha i jak wam smakowały?
A może ktoś jadł nieśplika i podzieli się wrażeniami? Ciekaw teraz jestem jak smakuje.
Pierwotnie opublikowane na Facebooku: zobacz post i komentarze.


